IZHMOTO.PL - Forum użytkowników i sympatyków motocykli IŻ
IZHMOTO.PL Strona Główna
Pomoc Statystyki Szukaj Użytkownicy Grupy Galeria Rejestracja Profil Sprawdź Wiadomości Zaloguj


Poprzedni temat «» Następny temat
Znowu w Bieszczadach
Autor Wiadomość
Jancur
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 336
Skąd: Lublin
Wysłany: Pon 29 Sie, 2022   Znowu w Bieszczadach

Plan był taki by pojechać w Bieszczady gdy zaczną zmieniać kolory. Ale jesienne prawdopodobieństwo kiepskiej pogody skłoniło mnie i Anię do przyspieszenia wizytacji Bieszczadów, a kolory jesieni pooglądamy na roztoczu, to w końcu dystans na spontaniczny wypad.

Wyjechałem o 9 z niezbędnikami w sakwach, w t-shircie z saturnem na klacie i IZHMOTO na plecach. :] Reszta majdanu ruszyła później samochodem.

Ruszyłem drogą 835 prosto do Kańczugi, a stamtąd do Birczy, ale coś przegapiłem i wylądowałem koło Przemyśla. Zdecydowałem się jechać 28-ką na Sanok żeby przejechać pierwszy zestaw zakrętów. Koło Przemyśla zatankowałem i jazda, ale Iż stracił animusz i momentami czułem zapach benzyny. Zatrzymałem się, patrzę i widzę jak silnik zalewa paliwo, pomyślałem, że pękł wężyk. Ale nie, poluzowała się śruba mocująca komorę pływakową, zdążyło wylać się pół baku paliwa. Dokręciłem śrubę, ale stawiała tylko "miękki" opór, więc na pozostałe 100 km miałe dodatkowe zajęcie, pilnowanie czy znowu nie puściła. W Birczy, za podpowiedzią spotkanego tubylca-motocyklisty zmieniłem plan i pojechałem drogą na lotnisko Arłamów, 30 km drogi i 3 metrowej asfaltowej ścieżki.


A na wysokim horyzoncie majaczące dach Arłamowa.

Dojechałem do Jureczkowa, dalej Krościenko i wielką pętlą na nocleg do Stuposian, gdzie dotarłem o 16.30. Ostatnie kilometry zrobiłem w deszczu, dlatego jeszcze tego dnia do worka bieszczadzkiego pojechaliśmy samochodem. Warto, 20 km ładnej krętej drogi.

Dzień drugi zacząłem o 6-tej od ogarnięcia gaźnika, uznałem, że śruba za mało się wkręca i w dodatku jest "miękka" przy dokręcaniu, aluminiowa, więc sprawę rozwiązałem bez finezji, bezwzględnie. Zrezygnowałem z górnej uszczelki, a gwint posmarowałem poxiliną. Sprawdziło się. Brak uszczelki podniósł poziom paliwa i Iż zaczął czterotaktwać.
Dziś już jazda we dwoje, kierunek Cisna, po drodze zbaczamy na...

chwilę tam zabawiliśmy i powrót na drogę, przez Cisną do Majdanu, gdzie skręcamy i przez Liszną jedziemy, aż nam sie Polska skończyła

na Przełęczy nad Roztokami.

Wracamy do Majdanu, a tam wąski tor


Jak są tory to i pociągi. Wsiadamy na 2 godziny do Bieszczadzkiej kolejki leśnej.

Stąd do Baligrodu, a po drodze to co lubię, czyli "przechodzone" sprzęty żelazne

I proszę bez niestosownych pytań o który sprzęt mi chodzi

Kilku obiektów nie uwieczniłem, teraz żałuję. U nas już nie pracują i zostały uprzątnięte.
Z Baligrodu do Wołkowyji z co nieco podeschniętym zalewem...

Iż przygląda się temu z troską :(

Teraz Polańczyk, rekonesans uzdrowiska. Rozczarowanie Ani tym, że plaża to kamyki i "glina".
Jedziemy do Soliny, po drodze przy podjeździe ślizga się sprzęgło. Solina przy zaporze, Pan parkingowy twierdzi, że jeździł kiedyś Iżem w koszu. Parkujemy za free. Dzięki. Przechodzimy zaporę w poszukiwaniu piachu na plaży. Rzeczywiście kiedyś był, ale już nie ma. Sprawę osładza kolejka linowa, to plan na jutro. Zbliża się 19-ta, a nie mam ochoty na jazdę po ciemku.
Na wszelki wypadek wykręcam delikatnie śrubę regulacji sprzęgła. Lecimy, dłuższą trasą przez Uherce :hmm: . W Lutowiskach zajeżdzamy do jedynego w promieniu wielu km sklepu i jemy kolację w sąsiedniej restauracji. Polecam. Ostatnie 10 km jadę po ciemku.

Ooo... zbliża się fajrant, będę kończył. Zostały jeszcze dwa dni w Bieszczadach, jeżeli nie będzie protestów, opowiem.
 
 
Spiker


Motocykl: Planeta
Posty: 1400
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 29 Sie, 2022   

No nareszcie :chillout:

W Kańczudze musiałeś skręcić w lewo na Pruchnik zamiast pojechać prosto na Dynów. Ale jak już byłeś w Pruchniku - to miasteczko znane z drewnianych domów w ryneczku i ... kontrowersyjnego katowania przez dzieci "kukły Judasza" (dla ciekawych - do zobaczenia w Wielki Piątek link). No i jeszcze niezła wieża widokowa tam jest. Mogłeś ratować sytuację i jeszcze stamtąd odbić na Dubiecko albo Babice (wspaniałe widoki).
A jak już pod Przemyśl od tej strony dotarłeś to zamek w Krasiczynie był pewnie po drodze (polecam choćby spacer po parku i zamkowym dziedzińcu).

Arłamów jak dla mnie przereklamowany (powiem herezję - nie słuchaj do końca miejscowych bo ich zachwyca co innego niż ciebie, bardziej luksusy a nie ruiny i zardzewiałe żelastwo).

Jak okolice Czarnej i Lutowisk to znajdujący się pomiędzy nimi przydrożny punkt widokowy obowiązkowo. No i stanąć na 0% piwko w Przystani Motocyklowej.

Fotki jakby nie bieszczadzkie (tylko na jednaj jakieś konkretne góry widać). Czuć, że skupiasz się na detalu raczej ;) Zaprawdę takie "przechodzone" sprzęty to tylko tam jeszcze uświadczysz.

Solina to kicz i zdzierstwo jak nad polskim morzem nie przymierzając. Pewnie dla uczestników wszelkich kolonii z resztkami kieszonkowego to raj. Ale jak już się jedzie z daleka to jednak zaliczyć trzeba! Zapora i statek to jazda obowiązkowa. Kolejki linowej jeszcze nie widziałem. Pewnie tłumy walą? Co ciekawe reklamują ten kilkuminutowy przejazd wagonikiem jako idealny czas i miejsce do ... romantycznych zaręczyn. Co do plażowania to dawno już tego tam nie robiłem. Może dzisiaj jest lepiej: https://nowiny24.pl/susza-odslonila-smierdzaca-prawde-o-solinie/ar/6135037

W Uhercach drezyny (polecam) i browar (jak kto lubi).

Jak lubisz serpentyny to tylko droga przez Góry Słonne (ja nie lubię ;) ). Dla mnie najbardziej klimatyczna droga to ta przez brody na Osławie (Duszatyn-Smolnik) albo (coraz mniej) hardcorowa droga Dołżyca-Bukiwiec.

Opowiadaj dalej ... Koniecznie!

P.S.: Po ciemku po górach nie szalej, ... bo chcemy przecież jeszcze kolejnych wycieczek i sprawozdań.
_________________
Iż Planeta '63, ...
 
 
Jancur
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 336
Skąd: Lublin
Wysłany: Sob 03 Wrz, 2022   

Dzień trzeci, kierunek Solina. Jedziemy do Czarnej Górnej, tam w prawo na małą pętlę do Bukowca. Jako że Anię najbardziej irytuje zsiadanie-wsiadanie... i zdejmowanie kasku, kontemplujemy widoki podczas nieśpiesznej jazdy 50kmh, z małym wyjątkiem

W Solinie parkujemy na "zaprzyjaźnionym" wczoraj parkingu, znowu gratis, miło. Jedziemy/lecimy kolejką linową na drugą stronę zapory, widokową . tam jeszcze dokładamy pare metrów na wieżę. Jest pora lunchowa więc wchodzimy do restauracji, pusto. Bierzemy menu. Do tej pory nasze posiłki oscylowały wokół 100zł, a tu wychodziło lekko 200. Rezygnujemy. Schodzimy do zapory, tam już jest rozsądniej cenowo. Kręcimy się po "solińskich krupówkach". Ania stwierdza, że bardziej podoba jej się w Polańczyku, więc spacerkiem prze zaporę i jazda. W Polańczyku Piękniejsza połowa zostaje by oddać się swojemu ulubionemu "grilowaniu" na plaży, a ja jadę.
Ruszam w kierunku Leska, w Berezce skręcam w prawo z takimi widokami



i koło takich chatek

dojeżdżam do końca drogi publicznej, a tam niespodzianka, bo Lasy państwowe udostępniły dwie drogi leśne wszystkim :thumbup: .Więc naprzód asfaltem, potem szutrem w końcu grubym tłuczniem do Baligrodu - 5km.


koło nieodzownych wyrębów

docieram do Baligrodu, objeżdżam rynek z taką pamiątką

Mimo wszechobecnego w Bieszczadach żelastwa czołg nie pasuje mi do tych krajobrazów.
Wracam na ta samą drogę, a tam wzdłuż czeka na mnie czarna krecha naznaczona olejem. Jade i obserwuję ślad oleju zastanawiając się czy może być moim dziełem. Dochodzę do wniosku, że nie ponieważ krecha jest prosta jak strzała, a ja zjeżdżając kluczyłem wybierają najrówniejszą drogę. Mino to na końcu leśnej drogi sprawdzam poziom oleju - jest ok i przedewszyskim jest świeży, jasny.
Teraz kolej na drugą z udostępnionych dróg

początkowy tłuczeń zamienia się w kręty asfalt

dalej przejeżdża przez kilka brodów, niestety lub stety, suchych.
W Górzance nawrotka i tym samym szlakiem do Polańczyka. Zabieram Żonę i jedziemy do Wołkowji na obiadokolację w restauracji z tarasem nad drogą 894, którą w kierunku Soliny ciągnie sznur samochodów obficie okraszony motocyklami, solo i grupami. Dotąd motocykle spotykałem sporadycznie, a wspomniana przez Spikera w poście powyżej, przystań motocyklowa, którą mijałem kilka razy świeciła pustkami. Już późna popołudnie ruszamy do Stupasin. Kilka kilometrów przed Czarną drogowskaz Lutowiska 9, skręcamy. Początkowy asfalt zamienia się w nędzne jego resztki, zaoszczędziliśmy kilka kilometrów, ale w zamian w tempie 20kmh nadłożyliśmy kupę czasu i ponownie z Lutowisk na nocleg jechaliśmy po ciemku.
cdn...
 
 
kylo


Motocykl: inny
Posty: 50
Skąd: Lubartów
Wysłany: Sob 03 Wrz, 2022   

Super Relacja.

Cytat:
a wspomniana przez Spikera w poście powyżej, przystań motocyklowa, którą mijałem kilka razy świeciła pustkami

Nie wnikałem w powody, ale chyba w tym roku Bieszczadzka Przystań Motocyklowa została przeniesiona z Czarnej do okolic Dołżycy obok Cisnej. Niby jest przy głównej trasie Pętli ale w oczy się nie rzuca.
_________________
dwuzaworowy GS i filigranowa SR500
 
 
Jancur
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 336
Skąd: Lublin
Wysłany: Nie 04 Wrz, 2022   

kylo napisał/a:
Super Relacja.

Cytat:
a wspomniana przez Spikera w poście powyżej, przystań motocyklowa, którą mijałem kilka razy świeciła pustkami

Nie wnikałem w powody, ale chyba w tym roku Bieszczadzka Przystań Motocyklowa została przeniesiona z Czarnej do okolic Dołżycy obok Cisnej. Niby jest przy głównej trasie Pętli ale w oczy się nie rzuca.

Myślę, że to o czym wspomniał Spiker i co ja mijałem zowie się Bieszczadzką strefą motocyklową między Czarną a Parkiem gwieździstego nieba na 896.

cd...
Dzień czwarty, sobota, dzień powrotu. Pakujemy się i wyjeżdżamy koło 8-mej. Ania jedzie "poskwierczeć" sobie w Polańczyku, ja zostaję w worku dokończyć kilka spraw ;D
Najpierw tankowanie powtórzenie wycieczki z pierwszego dnia, ale już na dwóch kołach. Muczne, Tarnawa do końca drogi w Bukowcu. Ostatnie 3km ponownie po grubym tłuczniu uciekającym spod kół i weekendowy spory ruch na drodze.


Następnie przez Dwerniczek, Chmiel do Zatwarnicy do stacji BPN.

W drodze powrotnej zaglądam w kilka bocznych dróg gdzie znajduję np. nieczynne retorty

Miejmy nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł by za ich pomocą uzupełnić braki rosyjskiego węgla <_<
tu natomiast zniechęcili mnie strasząc niedźwiedziami, a gdyby to nie pomogło dołożyli zakaz ruchu

A tak w ogóle to zakaz ruch rządzi w Bieszczadach.
A tu San nieśmiało wygląda spośród kamieni

niestety i inne bieszczadzkie rzeki też są nieśmiałe :(
Dalej przez Lutowiska, gdzie zaglądam na stary kirkut, który wygląda trochę jak celtycki megalit

jadę do Polańczyka sprawdzić czy Żona zbyt mi się nie wysmażyła. Przy parkowaniu w miejscu, które już wcześniej upatrzyłem pęka linka hamulce, to nieprzyjemne uczucie gdy pojazd przestaje zwalniać. Poszedłem do Ani, średnio wysmażona, posiedzieliśmy na plaży, gorąc straszny, podejrzewam, że w promieniu kilku kilometrów byłem jedynym osobnikiem w długich dżinsach. Zjedliśmy obiad, blisko 14-sta, na mnie pora, Wymieniam linkę i ruszam w kierunku Leska, w Załużu w prawo skrótem do serpentyn ;P , Stanowczo jazda winklami pod górę jest przyjemniejsza bo odpada troska o hamulce. Żeby nie było za dobrze to trafia się trochę wolno jadący autobus, kończą się serpentyny znika autobus.
Kilka kilometrów przed Bircza na drodze pojawia się kondukt pogrzebowy, wąsko, kręto, podwójna ciągła, 30 kmh. Kondukt zjeżdża z drogi przed Birczą, a ja w Birczy skręcam na Dynów, po kilku kilometrach deja vu, ten sam kondukt!!! ale teraz szybko zjeżdza na cmentarz. Droga Stara Bircza-Dynów to piękne pożegnanie z Bieszczadami.
W Dynowie znajduję swoją nić Ariadny, drogę 835, nuda, jedyne urozmaicenie to ruch wahadłowy. I już tradycyjnie ostatnie kilometry jadę po ciemku.
 
 
sławek


Motocykl: Iż-49
Posty: 147
Skąd: Krasnystaw
Wysłany: Nie 04 Wrz, 2022   

Relacja super :thumbup:
 
 
Spiker


Motocykl: Planeta
Posty: 1400
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 05 Wrz, 2022   

kylo napisał/a:
Nie wnikałem w powody, ale chyba w tym roku Bieszczadzka Przystań Motocyklowa została przeniesiona z Czarnej do okolic Dołżycy obok Cisnej.

Dzięki za sprostowanie kylo! :thumbup: Nową lokalizację widziałem, ale odbierałem ją jako dodatkową, a okazuje się, że to jednak przenosiny. Jeszcze rok-dwa lata temu byłem w Czarnej, lecz później miałem przesyt tych okolic i eksplorowałem inne strony. Jak widać jest sens w powracaniu na utarte szlaki, bo można zaobserwować zachodzące zmiany :chillout: .

Jancur napisał/a:
Dzień trzeci, kierunek Solina.

Dzięki za dokończenie opowieści Jancur. Każde takie sprawozdanie z udanej wyprawy wzmaga apetyt u innych. Dojechałeś tymi szutrówkami tam, gdzie ja na kołach nigdy nie dotarłem. Ucz mnie Mistrzu! :puppyeyes:
_________________
Iż Planeta '63, ...
 
 
Jancur
Fundator


Motocykl: Iż-49
Posty: 336
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 06 Wrz, 2022   

Ponieważ dzisiaj bez statystyk ani rusz to:
dzień pierwszy 300 km
drugi 200 km
trzeci 168 km
czwarty 380 km
 
 
Spiker


Motocykl: Planeta
Posty: 1400
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Sro 07 Wrz, 2022   

Czołg w Baligrodzie rzeczywiście nie pasuje do kontekstu okolic, ... bo tam powinien stać lekki T-70 ... i stał do 1975-go, gdy podmieniono go na "popularesa" T-34-85. A historia całej akcji z tym pomnikowym czołgiem jest niezmiernie ciekawa: https://tygodniksanocki.pl/2017/05/06/nielegalna-kaplica-baligrodzki-czolg-i-smierc-milicjanta/

Statystyki imponujące! :thumbup:
_________________
Iż Planeta '63, ...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Podobne Tematy
Temat Autor Forum Odpowiedzi Ostatni post
Brak nowych postów DW znowu nadają I
kierunek Malczyce
tybusz W trasie 12 Nie 05 Lis, 2017
SaS
Brak nowych postów DW znowu nadają II
Barkowo Motör Szoł
tybusz W trasie 5 Sro 30 Maj, 2018
harcerz
Brak nowych postów DW znowu nadają III
Miało być tylko 200 km.
tybusz W trasie 4 Czw 06 Cze, 2019
tybusz


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandblue created by spleen modified v0.2 by warna